poniedziałek, 11 listopada 2013

Nabycie a przyjęcie spadku

Sprawy spadkowe należą do kategorii spraw dotyczących życia prywatnego. Trudno znaleźć osobę, która w ciągu swojego życia nie miała do czynienia z powołaniem do spadku po swoich rodzicach czy dziadkach. W związku z powyższym jednym z częściej pojawiających się zagadnień prawa spadkowego jest kwestia nabycia spadku i jego przyjęcia.


Kodeks cywilny stawia sprawę jasno: spadkobierca nabywa spadek z chwilą otwarcia spadku, a otwarcie spadku następuje z chwilą śmierci spadkodawcy. Czy zatem sama śmierć spadkodawcy przesądza jednoznacznie o nabyciu spadku przez spadkobiercę? Coraz częściej spadkobiercy obawiają się, że spadkodawca pozostawił jedynie długi i w momencie kiedy nabędą spadek będą musieli te długi spłacać. Całe szczęście ustawodawca dał spadkobiercom trochę czasu na zorientowanie się jak się rzeczy mają, zanim podejmą ostateczną decyzję, czy stać się spadkobiercami, czy też nie. Pomimo, iż spadkobierca nabywa spadek z mocy ustawy – z chwilą śmierci spadkodawcy – to ma on faktycznie 6 miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o tytule swojego powołania na podjęcie decyzji, czy chce przyjąć spadek, czy też chce go odrzucić.
         Z uwagi na powyższe powstaje kolejne pytanie, co w sytuacji kiedy spadkobierca w ciągu 6 miesięcy nie podejmie żadnej decyzji. W takim przypadku, nastąpi tzw. proste przyjęcie spadku – czyli spadkobierca odpowiada za długi spadkowe pozostawione przez spadkodawcę bez ograniczenia – zarówno ze spadku jak i własnym majątkiem. Dlatego niezwykle ważne jest aby spadkobierca po tym jako dowie się o tytule swojego powołania (czy to z ustawy czy z testamentu) podjął decyzję czy spadek przyjmuje (i w jaki sposób) czy też go odrzuca. Skoro ustawodawca przewidział 6 miesięcy na podjęcie decyzji można zadawać sobie pytanie po co zapis o nabyciu spadku już z chwilą śmierci spadkodawcy. Wszyscy doskonale wiemy, że dnia śmierci nie da się przewidzieć, dlatego wiele osób kończąc swoje życie może mieć różnego rodzaju zobowiązania. Niedopuszczalne jest, aby wierzyciele zmarłej osoby czekali wiele miesięcy zanim zostaną zaspokojeni przez ewentualnych następców prawnych. Stąd ustawodawca uznał, że do czasu podjęcia decyzji przez spadkobierców, czy chcą oni ostatecznie przyjąć czy też odrzucić spadek są oni odpowiedzialni za długi spadkodawcy, oczywiście tylko ze spadku, a nie ze swojego majątku. Jednakże w sytuacji kiedy spadek przyjmą, albo nie podejmą żadnych działań i upłynie termin do złożenia oświadczenia będą zobowiązani do zaspokojenia wierzycieli nie tylko ze spadku, ale także z całego własnego majątku.  W momencie kiedy spadkobierca odrzuci spadek, jednocześnie uwolnii się od problemu związanego z wierzycielami spadkodawcy. W takiej sytuacji powstaje fikcja prawna i uznaje się, że spadkobierca, który odrzucił spadek nie dożył jego otwarcia.